środa, 11 lipca 2012

Skipper syrenka.

Gorąco. Nic mi się nie chce przy takiej pogodzie, nawet oddychanie jest męczące.  Nie mówiąc już jakiejkolwiek pracy fizycznej , chociażby stukaniu w klawiaturę. Ale dotarła do mnie paka i jedną panną koniecznie chcę się pochwalić natychmiast.
Od kiedy trafiła do mnie pierwsza wielkooka Skipper (mażoretka) koniecznie chciałam jeszcze chociaż jedną. Ale jak zdarzała się okazja to akurat bez pieniędzy byłam, albo cena była z księżyca. Aż któregoś dnia dollbby upolował taką w lumpexie i po jakimś czasie zdecydował się puścić w świat.
Moja druga wielkooka siostrzyczka Barbie pochodzi z zestawu Mermaid Skipper & Sea Twins Dolls z 1993roku (nr. katalogowy #10506)
Zdjęcie z internetu

środa, 27 czerwca 2012

Pierwsza paskuda.

Jak wiadomo wszelkie wirusy lalkowe lubią się rozprzestrzeniać. I choćby nie wiem co, to wcześniej czy później każdego dopada kolejna niespodziewana chcica. Miałam taką paskudę w ręce i po cichu zazdrościłam bratanicy. Ale trzymałam się dzielnie aż tu nagle niespodziewanie... jakoś tak niechcący kliknęłam kup teraz.
Dziś dotarła mała Blythe z Littlest Pet Shop. I po raz kolejny zamiast uczciwie poczekać za którąś z od dawna czekających dziewczyn- nowa zdobycz wepchnęła się na bloga bez kolejki.


poniedziałek, 11 czerwca 2012

Poweekendowe fotki porządkowe ;)

Przy okazji co weekendowych porządków zrobiłam kolejną fotkę wszystkim moim scenkom. Jeszcze tak niedawno było ich TYLE
A obecnie...

Poważnie trzeba by się zacząć ograniczać...

środa, 6 czerwca 2012

Plenerek z Frankie.

Pogoda jest wstrętna- nic tylko zawinąć się w kocyk i pospać. Gdzie to gorące lato?
A jeszcze kilka dni temu było tak milutko, że moja Frania wykorzystując chwilę nieuwagi wskoczyła w torbę z akcesoriami wędkarskimi i wybrała się z nami poplażować.
-Przecież się nie będziesz na mnie gniewać, że się przyłączyłam, prawda?

czwartek, 17 maja 2012

Ania ma Śnieżkę- mam i ja ;)

Pozazdrościłam Ani z dollsecondhand uroczej Śnieżki. I jak tylko zobaczyłam tą mordeczkę na allegro, to bez zastanowienia kliknęłam.
Przy okazji- kto mnie zna, to wie, że od dawna kupuję używane lale. Spodziewam się najgorszego, gdy kupuję rozczochranego trupka po dziecku. Ale gdy lalę kupuję od kogoś, kto od dłuższego czasu lale sprzedaje i sam chyba kolekcjonuje- to mam nadzieję, że  ma jakieś pojęcie jaki stan lalki jest dobry i na jakie wady ludzie zwracają uwagę.
Aukcja opisana:
Przedmiotem tej aukcji jest zestaw zabawek dla dziewczynki: 2 lalki (ta z brązowymi włosami - firma Mattel), czarnulka (MGA, ta sama firma, która produkuje BRATZ). Obie mają gęste, mocne włosy nadające się do czesania i zmiany fryzur. Sprzedaję w widocznych, nowych ubrankach. Dodatkowo zestaw drobiazgów, gł. biżuteria. Wszystko w stanie bdb -, z nieznacznymi tylko oznakami użycia.
Do tego ładne zdjęcia trupków:
Zdjęcie z aukcji autorstwa sprzedającej
Zdjęcie z aukcji autorstwa sprzedającej

Śnieżka rozczochrana, scenka chyba troszkę zdarte usteczka- w sumie faktycznie małe wady-więc ok, za tą cenę biorę.

poniedziałek, 7 maja 2012

A lalki mi się mnożą...

Nie mam opisanych jeszcze "starych rezydentek", a wciąż mi przybywa nowych dziewczyn. O, na przykład kupiłam sobie na allegro taniutko ciałko fashionistkowe dla którejś z bardziej lubianych scenek. Problem w tym, że to ciałko miało przytwierdzoną głowę

sobota, 28 kwietnia 2012

Nad rzeczką, opodal krzaczka...

Nie będę się tłumaczyć, bo i tak pewnie mało kogo interesuje, czemu nie chce mi się  pisać.  Lalki nadal się pomalutku mnożą, nawet na spacerki chodzą ze mną, ale już zebrać się do napisania jakoś nie mam chęci.
Ale czasem trzeba przypomnieć o sobie, więc dziś fotki panny Kennedy z niewiadomej serii (jak ktoś rozpozna będę wdzięczna, bo jakoś nie mogę jej zidentyfikować), która jest u mnie już długi czas, ale jak widać mam zaległości spore z pokazywaniem ;) .
Ta śliczna dziewczyna z wycieczki nad Odrę wróciła bez rybek, ale za to z masą fotek, których nie chce mi się obrabiać, więc będzie duuużo....

poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Monsterkowy spam.

Do mojej Frankie dołączyła Ghoulia. Po pierwsze zasłużyłam sobie na lalkę za rzucenia palenia ;) Po drugie Ghoulia w wersji piżamkowej podoba mi się najbardziej,- jej ciuszki już niezbyt. Więc gdy na all zobaczyłam piżamkową bez ciuszków- to capnęłam ją, choć być może cena za gołą i nieco przeżutą lalkę była zbyt wysoka. Swoją drogą zauważyliście, że na fashionistki przeżute doczekać się nie można, a monsterki jakoś szybko się dzieciakom znudziły?
Panna po krótkim pobycie w SPA otrzymała sukieneczkę podobną do tej, którą nosi Frania- ot mam fiksację chyba na punkcie tego koloru;) Jednak nowa kiecka jest o wiele "strojniejsza", chciałam tylko ramiączka dodać szydełkiem, a falbanki jakoś znów mi się same namotały.
Uwaga, spamuję duuużą ilością fotek!

wtorek, 27 marca 2012

Wygrana "sierotka" ;)

Dawno temu gdy zaczynałam szperać po internecie w poszukiwaniu informacji o lalkach trafiłam na jakieś dziecięce forum o lalkach. Jedno co mi stamtąd utkwiło w głowie to "my scene mają wielkie głowy". Fakt- ale w porównaniu z moją najnowszą panną ich główki są malutkie ;)
Dotarła do mnie bowiem wygrana candy od Malkamy. Z tego co się doszperałam bazą dla niej była lalka Moxie-które mi się nie podobały ani na zdjęciach, ani na półkach sklepowych. Ale ta dziewczyna skradła moje serce zaraz gdy wyjrzała z opakowania.Cudna jest! Makijaż ma zabójczy, dziewczyna jest jedyna, niepowtarzalna i... ma "łeb jak sklep" ;) Nie wierzycie? Sami zobaczcie jak wygląda z mattelowskimi  Basią, Scenką i monsterzycą ;)

niedziela, 4 marca 2012

Lenię się...

Przyznaję bez bicia- nadchodząca wiosna zapowiedziała się u mnie  rozleniwieniem, zaspaniem, zmęczeniem i ogólną niechęcią do jakiejkolwiek aktywności. Nie mam ochoty zupełnie na nic, prócz czytaniem i od czasu do czasu przypomnieniem sobie gier komputerowych. Tak oto wróciłam do ukochanych niegdyś Sims 1. Ale że sama gra mniej mi zawsze sprawiała radości niż meblowanie domu i tworzenie nowych mebli-  postanowiłam przypomnieć sobie dawne umiejętności i tak oto powstała witrynka, a właściwie regał z kolekcją lalek. Może nie jest to arcydzieło w porównaniu z innymi tego typu obiektami tworzonymi przez wielbicieli tej gry- ale mi sprawia frajdę, że nawet w grze mam lalki ;)

czwartek, 16 lutego 2012

Zimowo...

 Jedyna seria My Scene, którą mam kompletną- Icy Bling z 2007 roku.
foto internet

Kilku drobiazgów im brakuje, ale kto by się tym przejmował ;)
Obiecałam sobie, że te panny koniecznie muszą mieć zdjęcie na śniegu- ale najpierw śniegu u mnie nie było, jak się pojawił, to dopadła mnie grypa... Dziś w końcu wybrałam się na dłuższy spacer w poszukiwaniu miejsca, gdzie śnieg jeszcze niezdeptany i nie ma żółtych zacieków. Znalazłam w końcu zakątek, w którym w pośpiechu cyknęłam dziewczynom chociaż kilka fotek. Nie są najwyższych lotów, ale są i mogę chociaż przed sobą poudawać, że zimowe dziewczyny występują na blogu w odpowiedniej oprawie;)

wtorek, 14 lutego 2012

Gościnnie- mała Blythe.

Przedstawiam laleczkę, która przyjechała wraz z moją bratanicą- "petszopową" petite Blythe.
zdjęcie internet
 Laleczka jest urocza i zawojowała serduszko 10 letniej dziewczynki- a to oznacza, że wymaga garderoby;)
Moja bratanica walcząc dzielnie z igłą i nitką uszyła jej elegancką sukienkę według własnego pomysłu- ani ciut ciut nie pomagałam.

sobota, 4 lutego 2012

Dziergane na anarektyczkę.

Popełniłam pierwszy i ostatni chyba sweterek na moją Frankie- choć całkiem przyjemnie wygląda, to za wiele nerwów przy jego zakładaniu- trzeba wyjąć łapki, a są one tak delikatne, że boję się uszkodzić.

wtorek, 31 stycznia 2012

Black & white.

Ja wiem, przeginam - drugi post dziś, ale.... no muszę, bo pęknę :D
Dawno temu moją ukochaną piosenką było "Black and White". Nic dziwnego więc, że w końcu i czarno-bała lalka do mnie trafiła- w dodatku jest to panna z Monster High (taaa, odporność na monsterki poległa pod wpływem chwilowego zaćmienia umysłu związanego z grypową gorączką i wyjątkowo niskiej ceny  na allegro).
To o niej Kombi śpiewało

"Twój normalny dzień zawsze black and white
Kiedy kochasz się, zawsze black and white
Kiedy pijesz coś, zawsze black and white
Twe kolory to zawsze black and white"


Proszę państwa przed Wami wyjątkowa Frankie Stein Skull Shores w niekończącej się sesji zdjęciowej! Pierwsze chwile po wyjęciu z pudełka.


Blondynka, czy brunetka?

Od Ani z dollsecondhand przyjechała do mnie kolejna panna, której jej zazdrościłam od kiedy ujrzałam ją na  blogu. Aniu, dziękuję!
Oto przed wami Delancey z serii My Scene Junglicious (inaczej również nazywana Salon Safari) 2007 rok, numer katalogowy #: L2743.

poniedziałek, 30 stycznia 2012

Wynik losowania misia!

Kochani, na szybciutko, bo choróbsko mnie męczy- krótko i na temat tego sympatycznego osobnika ;)

W wyniku skomplikowanego działania (tzn. wejścia na stronę losującą, podania ilości osób i kliknięcia w przycisk) wylosowana została osoba, która jako pierwsza umieściła komentarz zgłaszający udział w candy.
A osobą tą jest Imago, którą proszę o podanie adresu do wysyłki.

środa, 25 stycznia 2012

Samochwała.

Samochwała w kącie stała
I wciąż tak opowiadała: 
 "Zdolna jestem niesłychanie,
Najpiękniejsze mam ubranie... "
                                             Jan Brzechwa
 Nie wiem właściwie, czy to o mnie, czy o NIEJ;) ONA przyjechała od aanuk i jak to "panna modnisia" zażądała nowych ciuchów. Jako, że w mojej lalkowej szafie królują rzeczy raczej letnie- Glam twierdząc, że nie będzie sobie tyłka odmrażać wskoczyła w dżinsy (tak, wiem-dzwony niemodne, ale ja osobiście uwielbiam ten krój) i zapędziła mnie do drutów. Efekt możecie podziwiać poniżej

niedziela, 22 stycznia 2012

Adidas i My Scene.

Dziś moje dwie majsinkowe panny z wydań sportowych: Sporty Style Kennedy 2007 i rok młodsza Delancey Sporty Glam (2008). Mimo, że z różnych serii to tematycznie bardzo do siebie pasują, więc postanowiłam przedstawić je obie za jednym zamachem.

niedziela, 15 stycznia 2012

Setka!

Skoro rok się skończył, a setny post to znakomita okazja do podsumowań-  postanowiłam sypnąć garścią statystyk "byłorocznych". Zaczęłam niewinnie- kilka lalek, żeby sobie zająć czas i ręce

Taaa, zajęłam xD Twórczości mało, za to lalki się rozmnożyły.
Przy okazji świątecznych porządków moje panny wylądowały na kanapie- nie wszystkie, bo kilka panien, w tym FR stoją osobno i nie załapały się na zbiorową fotkę


poniedziałek, 9 stycznia 2012

Dollplazowe prezenty.

Z okazji Mikołaja na Dollplazie odbyła się mała akcja prezentowa- a że to troszkę trwało i cuda pokazać można było na Trzech Króli, gdy wszystkie przesyłki dotarły na miejsce przeznaczenia to dziś dopiero się mogę pochwalić.
Moja Erin została obdarowana przez Makarrenę piękną suknią- aksamitna czarna góra i złota spódnica z trenem, ozdobione złotymi kokardami. Wszystko ręcznie szyte, i zabezpieczone przed pruciem:)

piątek, 30 grudnia 2011

Skipper

Na wstępie wszystkim blogerom  i "zaglądaczom" spóźnione życzenia z okazji minionych Świąt oraz nadchodzącego Nowego Roku!
Moje Święta były pod znakiem takiego stresu i nerwów, że nie miałam głowy do  niczego- obawa o zdrowie najbliższych nie pozwalała mi na myślenie o czymkolwiek innym. Na szczęście większość okazało się strachem na wyrost; a z resztą mam nadzieję, że będzie dobrze o tyle, o ile współczesna medycyna sobie poradzi. Tak więc mogę dziś ze spokojem siąść i coś skrobnąć a potem polecieć i popatrzyć, co u Was nowego przez ten czas się pojawiło:)
Nareszcie się doczekałam osobistego pomacania mojej mażoretki, o której pisałam TUTAJ, więc opisu nie będę powtarzać, tylko pospamuję fotkami.

środa, 14 grudnia 2011

Kolejny śliczny klonik.

Jak wszyscy wiedzą mam niewytłumaczalną słabość do My Scene- do tego stopnia, że nawet klonikom trudno mi się oprzeć;) Nic więc dziwnego, że gdy trafiła się okazja- musiałam przygarnąć laleczkę, która mimo "no name" do złudzenia przypomina majsinkę i do tego jest czarnoskóra.
Strasznie dużo nerwów mnie kosztowała- czekałam i czekałam, w końcu okazało się, że panna spędziła dwa tygodnie na poczcie, bo listonosz awizował pod zły adres i mało brakowało, a zostałaby odesłana, lub "zaginęłaby". Jak dobrze, że była to przesyłka polecona i z numerem przesyłki poszłam robić awanturę;)
Ciałko z kiepskiego plastiku, mam nadzieję, że kiedyś uda mi się jej zafundować "przeszczep".
 Włosy z resztkami dawniejszego karbowania zaplotłam w warkoczyki

niedziela, 4 grudnia 2011

Mała mażoretka.

Tytułem wstępu małe wyjaśnienie słownikowe-

Mażoretka (wyraz zapożyczony z jęz. francuskiego -majorette) czyli dziewczynka żonglująca buławą (inaczej zwana batonem lub pałeczką marszową) podczas pochodów ulicznych, ubrana w strój naśladujący wojskowy- wysokie kozaki, mundurek i czapkę z daszkiem.

Od dłuższego czasu marzyło mi się posiadanie w swej kolekcji jakiejkolwiek Skipperki ze starszym typem moldu, którego nie udało mi się dotychczas upolować- bo pomimo że Skipper nie są moimi ulubionymi lalkami, to miło mieć w kolekcji chociaż po jednej przedstawicielce każdej lalki.  Tym większą radość i niespodziankę sprawił mi mój najlepszy na świecie mężczyzna, gdy kupił pannę, którą mu kiedyś pokazałam na stronie aukcyjnej i trułam mu d.. znaczy głowę, jaka ona śliczna.

Moja mażoretka to przepiękna Baton Twirling Skipper/ Majorette z 1992 roku, numer katalogowy  # 3931. Jak widać poniżej panna wydana była w dwóch wersjach pudełkowych- podejrzewam, że pierwsza na rynek europejski, a druga była w Stanach?

zdjęcie internet
zdjęcie internet

 

środa, 23 listopada 2011

Elegancka dżokejka.

Oto kolejna z nielicznych Baś z moldem superstar, która u mnie zamieszkała- Barbie & Walking Beauty z 1998 roku.
Po  przybyciu nie wyglądała zbyt zachęcająco- ot, kolejna zabiedzona, rozczochrana sierotka w cudzych ciuszkach

czwartek, 17 listopada 2011

Mol(r)dy scenkowe.

Pogoda nie sprzyja robieniu zdjęć, a mnie jakiś wirus również dopadł. Jednak bezczynne leżenie jest nudne, więc wymyśliłam sobie zajęcie wymagające minimum wysiłku, czyli poszperanie w internecie i podzielenie się wiedzą na temat moldu My Scene.
Mattel korzystając z typowego pępuszkowego ciała Barbie dodał w 2002 roku przesadnie wielką głowę z nabrzmiałymi ustami i wybałuszonymi oczami. Lalki te były odpowiedzią na serię Bratz z firmy MGA Entertainment, które zaczęły być produkowane w 2001. Ciekawostką jest tu, że firmy te natychmiast zaczęły się sądzić, gdyż twórca Bratz Carter Bryant pracował wcześniej dla firmy Mattel. Pierwotnie to Mattel pozwał swojego rywala o odszkodowanie rzędu setek milionów dolarów. Producent Barbie oskarżał MGA o kradzież pomysłu na lalki Bratz. W sierpniu kalifornijski sąd odrzucił pozew Mattela i skazał koncern na wypłatę odszkodowania w wysokości prawie 310 mln dolarów oraz pokrycie kosztów sądowych. Niewiele osób wie, że batalie sądowe między tymi dwoma potentatami nadal trwają, a we wrześniu 2011 MGA oskarżyło Mattel o szpiegostwo przemysłowe w ponad 40 firmach zabawkarskich w Ameryce i Europie. Ale to już zupełnie inna historia...
Tyle tytułem wstępu, przejdźmy więc do ciekawszej części wpisu;)

Jako że na polskich stronach nie ma chyba w ogóle informacji dotyczących moldu My Scene, postanowiłam temat "przestudiować". Dokopałam się w czeluściach internetu do informacji, że mordeczki My Scene wystąpiły  czterech odmianach, różnice polegają jedynie na zmianie odlewu ust. A jako, że szczęśliwie posiadam w swojej kolekcji przedstawicielki każdego z nich, to postanowiłam pokazać przykłady.

poniedziałek, 14 listopada 2011

VINTAGE- z czym to się je?

Przy okazji przeglądania stron allegrowych ostatnio bardzo często napotyka się na określenie vintage- za lalkę tak opisaną sprzedawcy żądają niebotycznych cen (nie wiem, czy z premedytacją, czy z nieświadomości). Kilka osób już pisało na swoich blogach, więc i ja się dołączam do akcji rozpropagowania wiedzy o tym, co tak naprawdę oznacza BARBIE VINTAGE.

Popularne określenie vintage, oznaczające zwykle przedmioty z poprzednich dekad albo starsze niż 25 lat nie ma zastosowania w wypadku lalek Barbie. To tak jakby nazwać regał z PRL-u antycznym- jest stary, odrapany, ale nie jest antykiem!
W przypadku kolekcjonerskich lalek vintage oznacza lalki WYPRODUKOWANE w latach 1959 do 1966 (niektórzy kolekcjonerzy dopuszczają stosowania tego określenia do lalek produkowanych przed 1972) . I wbrew obiegowej opinii nie są to lalki, które mają napis mattel 1966 na plecach.
W późniejszych latach stosowano ciała z napisem 1966, ale nie oznacza on roku wyprodukowania, lecz datę rejestracji praw autorskich do danego typu ciała. Lalki te były najpopularniejszym typem ciała w latach 80-90. Owszem, są stare, dla niektórych kolekcjonerów mogą być cenne ze względów sentymentalnych, ale ich wartość obiektywna jako obiektów kolekcjonerskich nie jest zbyt wysoka. (to samo dotyczy Kena, można porównać jego moldy na  http://www.manbehindthedoll.com/PARTS.htm )
Najwyraźniej wytłumaczyć to na przykładzie, warto pooglądać zdjęcia na http://www.fashion-doll-guide.com.
 Pamiętajmy, że:
 Lalki VINTAGE 1959 do 1966
 Mod Barbie 1967 do 1973 
 Malibu Barbie lata 1971 do 1977  

czwartek, 10 listopada 2011

Oswajania Ayumi ciąg dalszy...

No gnębi mnie ta panna, więc korzystając dziś z chwili w miarę dobrego światła dziennego wypróbowałam na niej wizerunek "rockowy". Fakt, jest dziewucha fotogeniczna.


środa, 9 listopada 2011

Ambiwalencja.

 Na promo mnie nie zachwycała, ale pooglądałam sobie fotki z życia wzięte, a że cena była kusząca...
więc przyjechała do mnie kolejna panna ze stajni Integrity od Fila z Dollplazy.