czwartek, 20 października 2011

Zupełnie nie z mojej bajki...

Robiąc dziś różne większe zakupy weszłam do kilku lumpexów. I o dziwo w jednym z nich była LALKA. Może nawet bym nie zwróciła uwagi, gdyby nie to, że trzymał ją w łapach jakiś babsztyl i dyskutował ze sprzedającą, że właściwie by może kupiła do pokoju córki, ewentualnie tą popsutą lalkę wywaliła, a na krzesełku posadziła coś ładniejszego, ale to stanowczo za drogo, więc może cenę opuścić.... Jak tylko wypuściła z rąk na chwilę to "capnęłam i uciekłam". No bo jak mogłam pozwolić, żeby ktoś JĄ wywalił?


Bidulka swoje w życiu przeszła, a tu jakiś bezduszny babiec kupiłby, żeby wywalić na śmietnik??
Rozczuliło mnie niebotycznie, gdy po przyjściu z nią do domu okazało się, że okularki jej zaparowały zupełnie jak mi :D Panna mimo niewątpliwej urody stanowczo za wielka dla mnie, więc w tej chwili na dollplazie szukam dla niej nowego domku- bo gdzie indziej znajdzie się specjalista z sercem, który lalę naprawi i przywróci blask? Na szybko pstryknięte portreciki- będzie porównanie, gdy ktoś ją pokaże po odnowieniu, bo ja się nie podejmę- a jak widać lala miała "kuku na muniu" i ktoś niewprawny próbował ją naprawić;)
Dalsze losy biedactwa możecie prześledzić na blogu Manhanamy

12 komentarzy:

  1. Słodziutka. Fakt warto ją nawet dla tego krzesełka kupić, ale jak można wywalić taką słodką mordkę. Niestety dla mnie też za duża. Moje jedyne porcelanki w kolekcji mają mniej niż 20 cm wysokości. Może Zuzia ją przygarnie?

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojej... Biedna... Nigdy, przenigdy bym nie wywaliła porcelanowej lalki. Jak można wywalić jaką kolwiek lalke? :P Musiała być piękna jak była nowa... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. nie w moim stylu...ale każda lala zasługuje na dom :)

    OdpowiedzUsuń
  5. fajna :)... vintagowa zdobycz ;) ja bym jej nie oddala

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne ma dłonie, to rzadko spotykany układ. Szkoda, że ją ktoś tak wymęczył :(

    OdpowiedzUsuń
  7. No jak to tak, wywalić takie cacko? Gdyby nie to, że to zupełnie nie mój rejon lalkowy, to bym przygarnęła... ale z taką słodką buźką na pewno szybko znajdzie nowego właściciela :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Żebym miała odrobinę talentu, to bym może się pokusiła o samodzielną reperację.Niestety znam swoje możliwości, potrafiłabym usunąć te zacieki z kleju i ponownie skleić, że rysy by nie było, ale makijażu bym po tej operacji nie umiała poprawić. Więc lepiej nie próbować, niż zniszczyć dokumentnie takie cacko:)

    OdpowiedzUsuń
  9. No i chyba tak już jest że lalka jak ma gdzieś trafić to trafi ;) Krakowskim targiem Penelopie fotelik a mnie lalkę ;) i bidusia już lepiej wygląda ;) co prawda jeszcze w częściach ale posklejana należycie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. To czekam na efekty pobytu lalki w klinice u Manahamany.

    OdpowiedzUsuń
  11. Słodziak, u mnie w sklepie od 6 zł też są takie ^.^

    OdpowiedzUsuń