Są urocze, wesolutkie i ruchliwe- przy tym mniejsze niż standardowe Barbie. Oto przed państwem Sweetie wprowadzająca księżniczki na gościnne występy baletowe;)
Dziewczynki o arystokratycznym pochodzeniu trafiły do mnie w ślicznych oryginalnych strojach, jedynie włoski wymagały nieco poprawek- te cudne zwisające z przodu "anglezy" były zmechacone i proste jak druty. Jak się robi takie spiralki będzie w następnym poście- nie pomyślałam o zrobieniu zdjęć "w trakcie", ale kolejna panna siedzi w Spa z podobnie nakręconymi lokami i czeka na swoją kolejkę do pokazania się kolejce do pokazania się.
Tymczasem zapraszamy do podziwiania talentów baletowych!
I kilka zbliżeń bliźniaczek.
A swoją drogą od jakiegoś czasu kiełkuje mi w głowie zmiana tytułu bloga, bo zaplanowanych na tym blogu "handmadów" to tu jak na lekarstwo- może coś w stylu "Majsinki i inne dziewczynki" bardziej by pasowało obecnie?
Ze względu na komentarz Leny- dowód, że sukienki nie są pomyłkowo założone
![]() |
Zdjęcie internet |
ślicznie je nakręciłaś!
OdpowiedzUsuńpiekne sa!
OdpowiedzUsuńPrzypomniałaś mi je ;) Na Twoich zdjęciach bardzo ładnie wyglądają, jednak na żywo jakoś nie mogłam się do nich przekonać.
OdpowiedzUsuńA nazwa nowego bloga całkiem fajna.
też ją mam i idzie na odstrzał :)
OdpowiedzUsuńLalki są superładne :)
OdpowiedzUsuńO ile mnie wzrok nie myli mają sukienki na odwrót założone- blondyna ma niebieskie baletki i fioletową kieckę...
Lenaaa_98 (lenakalimera.pinger.pl) zapraszamna mojego bloga :)
Są bardzo ładne! Sama też miałam zamiar niedługo zamieścić coś o balecie :)
OdpowiedzUsuńTo ja czekam na instruktaż zakręcania włosów! Bo mi ślipia z orbit wyszły, kiedy zobaczyłam że można TAK je odnowić.
OdpowiedzUsuńA lalki - śmiesznoty takie. Podobają mi się ich wygięte w łuk stópki, które robią wrażenie drobniejszych i bardziej delikatnych niż standardowe stopy innych barbioszek. Zresztą, lalki-balleriny mają w sobie pewną delikatność, która jest widoczna niezależnie od tego z jakiej serii pochodzą.
No i wiele dziewcząt chciało być w dzieciństwie takimi tancereczkami - mieć piękne stroje, diademy i nieść w sobie rys romantyczności :)
Lenaaa_98 tak właśnie powinno być, sprawdziłam na fotkach pudełkowych- wstążeczki mają w kolorze sukienek, baletki w kolorze sukienki siostrzyczki:)
OdpowiedzUsuńMnie one też nie zachwyciły od pierwszego wrażenie, ale są szalenie wdzięcznymi modelkami, aparat te dzieweczki po prostu kocha:)
przyjemne mordki :)
OdpowiedzUsuńszkoda tylko, że butki 'wtopione' ;) (chociaż plus taki, że się ich nie zgubi :D)
bardzo wdzięczne modelki!
OdpowiedzUsuńŚwietne są. Ja na Twoim miejscu bym je zostawiła, albo faktycznie oddała jakiemuś kolekcjonerowi.
OdpowiedzUsuńJa bym się ich nie pozbywała. Urocze są :)
OdpowiedzUsuńŁadne. Sama kiedyś takie posiadałam do zabawy, teraz jednak przerzuciłam się na kolekcjonerskie lalki, o czym zresztą prowadzę bloga (;
OdpowiedzUsuńJa też za nic bym ich nie oddała - są nietypowymi laleczkami no i te anglezy... Cudnie je nakręciłaś, czekam na tutorial :-)
OdpowiedzUsuńCo do nazwy bloga... Hmmm, faktycznie z handmade zrobił się bardziej lalkowy, więc może faktycznie zmiana nazwy byłaby czymś fajnym ;-)
Ależ urocze! Ja także bym zostawiła je dla siebie - o ile nie mam przekonania do nowych moldów Basiek i spółki, o tyle ich twarzyczki są śliczne :)
OdpowiedzUsuńOstatnio kupiłam te siostry, miałam właśnie problem jak odnowić im fryzurki :)
OdpowiedzUsuńNie wiem co takiego w nich jest, ale mają swój urok. Te ich miniaturowe ciałka stwarzają też duże możliwości krawieckie ;)