piątek, 12 kwietnia 2013

Drogi sprzedający lalkę!

Do napisania tego postu natchnęła mnie paczka, która do mnie przyszła. Wielka koperta, a w niej kupa lalek. Dosłownie KUPA- brudne, rozczochrane, pogryzione i śmierdzące. Oczywiście wszystkie lalki były w stanie bardzo dobrym.
Więc póki ta kupa się moczy pisany na dużym wk..rwieniu poradnik- osoby wrażliwsze niech nie klikają dalej (choć się starałam ująć to w sposób kulturalny).

PORADNIK DLA SPRZEDAJĄCYCH LALKI
Córka już się lalkami nie bawi, albo znalazłaś w piwnicy (na strychu, w lumpeksie, na śmietniku) jakieś lalki.
Na litość boską nie licz, że sprzedasz i odzyskasz majątek!
1. Nie pisz "lalki są warte 500 zł, bo tyle zapłaciłam w sklepie"
 Otóż one są gówno warte, póki ktoś ich nie zechce. Samochód po wyjeździe z fabryki z każdym przejechanym kilometrem traci na wartości- skąd ci się wzięło przekonanie że lalki to zupełnie co innego?
Samochód w stanie idealnym, pierwsza seria, piękny kolor, kupiony tydzień temu, nosi drobne ślady użytkowania
2. Tajemnicze cyferki 1966
 O tym już pisałam TUTAJ. I wiele osób na swoich blogach podobne posty zamieszczały- więc nie podniecaj się, że masz antyczną lalkę, która warta jest kilka tysięcy. Doczytaj.
Tylko jedna z nich jest naprawdę cenna! Zgadniesz która?

 3. Lalka kolekcjonerska
Jeśli lalka jest cokolwiek warta pod względem kolekcjonerskim- choćby była wystawiona od złotówki, to jej cena skoczy do takiego poziomu, jaki powinna osiągnąć. Daję słowo- na allegro krąży całkiem spore stado kolekcjonerów w poszukiwaniu perełek. I jeśli taka będzie, to się będą o nią bić do krwi ostatniej i zapłacą każdą cenę choćby rodzone dziecko mieli wysłać na roboty do kamieniołomów, i do końca roku musieli jeść suchy chleb i popijać wodą z kranu. Serio! Więc nie łudź się, że akurat teraz nikt nie kupił, bo może nie zauważył, bo nie miał pieniędzy. Nie wystawiaj po raz tysięczny lalki z magicznym 1966 jako kolekcjonerski vintage, licząc, że tym razem ktoś ją kupi za 200 zł. NIE KUPI. Choćby był opisana jako pierwsza lalka na świecie, z pierwszej i jedynej serii, wyprodukowana przez samego Boga jeszcze przed dinozaurami, kupiona w Pewexie, Baltonie czy w Anglii, wyjątkowa, ooak i bóg wie co jeszcze. Jeśli nie jest cenna, to twoje słowa nic nie zmienią.
Jestem kolekcjonerką i to jest moja lalka kolekcjonerska made in china. Jakby ktoś bardzo chciał, to rozważę jej sprzedaż za 500 zł (przesyłka gratis)

 4. Zrób zdjęcie na którym widać co sprzedajesz
Nikt nie wymaga, żeby wynajmować artystę fotografa do sfotografowania lalek, ale serio- nawet słuchawką od prysznica da się zrobić  zdjęcie, na którym będzie coś widać.
Aukcja z belgijskiego ogłoszenia- zdjęcie w rozmiarze oryginalnym
ukradzione z jakiejś aukcji na allegro- tu nawet widać, że na zdjęciu są lalki!
 5. Nie kłam, przecież masz oczy!
W idealnym stanie jest lalka w pudełku prosto ze sklepu. W bardzo dobrym lalka, która po wyjęciu z pudełka powędrowała na półkę i cieszyła oczy. Jeśli lalka jest rozczochrana, brudna, śmierdząca, połamana, pogryziona- to na litość boską nie wciskaj kitu, że jest w bardzo dobrym stanie! To NIE SĄ zwykłe ślady użytkowania, to jest zniszczona lalka. Jak nazwiesz gówno różyczką, to nie zacznie nagle być śliczne i pachnące. Do tego cudowny i uwielbiany przez wszystkich zwrot  "brak (tu wstaw nogę, rękę, włosów itp) nie przeszkadza w zabawie". Jasne, bo dziecku nic nie przeszkadza, dziecko się będzie bawić patykiem owiniętym w liść łopianu i mu to nie będzie przeszkadzać w zabawie... Ale nikt nie zapłaci za ten patyk 100 zł! Chyba, że to akurat mój zaginiony w dzieciństwie patyk, do którego tęsknię z sentymentu, to może dam 5 złotych, umyję go, owinę w świeży liść łopianu i natknę mu nowy łeb z przekłutej piłki pinpongowej...
Zamiast kłamać, zrób fotkę i napisz prawdę, że lalka służyła za psi gryzak, a potem leżała w jego budzie całą zimę, aż się w końcu znalazła podczas wiosennych porządków.
Brak ręki nie przeszkadza w zabawie
córeczka zrobiła lalce piękną nowoczesną fryzurę
Piękne gęste włosy

Zabrakło mi inwencji na dowcipne nazwanie tego czegoś
Lekkie ślady użytkowania- przykład płetworękiej barbie z dontletbarbiedie.blogspot.com
6. OOAK
 Na litość boską- skąd się ludziom bierze, że wystarczy łeb monsterki wsadzić na barbiowy, pomazać mazakami, owinąć w koronki i sprzedać jako OOAK za 100 zł? OOAK to można obejrzeć na którejś z polecanych stron na dollsforum http://www.dollsforum.propl.eu/mistrzowie-ooak-t125.html
Jeśli twoje dzieło nie przypomina tych, które tam zobaczysz, to znaczy, że masz po prostu zniszczoną lalkę, i nikt tego nie kupi (no, może za złotówkę- żeby zmyć twoje dzieło i samemu coś sensownego stworzyć)
Sprzedam ooak monster high- 250 zł, ciało z ręką odgryzioną przez zombie, taki zamysł artystyczny. Gratis urwę lalce nogę (do wyboru prawą lub lewą) i dorzucę skarpetkę, bo akurat jedna mi w praniu zginęła, chętni proszę pisać w komentarzach

A jak mi złość przejdzie i kupiona śmierdząca kupa się odmoczy, wypierze i wyczesze, to pokażę czemu w ogóle się skusiłam na ten śmietnik i w sumie nie żałuję, chociaż wyszło trochę drogo.

31 komentarzy:

  1. OOoooooo tak! To jest to! Lepiej nikt nie mógł tego ująć ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lol... Ómarłam normalnie XD
    Podpisuję się pod tym wszystkimi kończynami!

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny post!!! Podpisuję się pod nim rękami i nogami! Idealnie to ujęłaś!

    OdpowiedzUsuń
  4. Sam bym lepiej tego nie ujął! Ludzie myślą, że wszyscy kupujący lalki na Allegro to debile! Na Allegro kupiłem może 30% ze swojej kolekcji... Po pierwsze: ceny są czasem tak idiotyczne, że lepiej opłaca się zamówić coś z drugiego końca świata niż z pobliskiego miasta! Po drugie: stan rzeczy jest często gęsto opłakany! Moje ulubione stwierdzenie Allegrowiczów: "stan taki jak na zdjęciu"... no i się pytam... jak mam dostrzec, że wszystkie nogi i ręce latają jak śmigło od helikoptera? Na zdjęciu nie jest napisane stawy w opłakanym stanie, lalka leci przez ręce... tylko oczywiście STAN JAK NA ZDJĘCIU! Dlatego kupowanie na Allegro, to często nieporozumienie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A niech sobie te kończyny latają, pod warunkiem, że lalka kosztuje 5 złotych;)

      Usuń
  5. ... a z drugiej strony reklama dźwignią handlu :) takimi tekstami o "bielszej bieli" jesteśmy karmieni na co dzień :)
    - co nie zmienia, że tekst jest super
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Dlatego wolę eBay. Jeszcze nikt mnie tam w ciula nie zrobił. Z Allegro jak ze śmierdzącym jajkiem. Trzeba się dopytywać, dopraszać o zdjęcia i w przypadku jakichkolwiek podejrzeń - dać sobie spokój z kupnem. Jeszcze większe szwindle odchodzą na serwisie tablica.pl - który warto przeglądać, żeby wyłapywać oszustów. Dla przykładu - znalazłam tam dwukrotnie zdjęcia pobrane z mojego bloga, pod którymi podpisywali się szemrani sprzedawcy. Na szczęście administracja serwisu szybko zadziałała i zdjęła obie "aukcje" ze strony.
    PS. Zgłaszam się po OOAK'a :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uśmiałam się! Faktycznie czasem sprzedający wykazują się niebywałą "kreatywnością" w opisie lalek.
    Dużo kupuję na allegro, jednak przeważnie u osób, z którymi utrzymuje również mailowy kontakt. Większość lalek oglądam na fotkach a opisy są skrupulatne.

    OdpowiedzUsuń
  8. Szczera prawda, może któryś ze sprzedających natknie się na Twoją notkę. Jest szczera, a w dodatku napisałaś ją w taki sposób, że nie mogłam się przestać śmiać :)
    Czekam z niecierpliwością na efekty po "odszczurzeniu"... :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kilka razy kupiłam lalkę w pudełku- jednak nic mi nie zastąpi ciężkiej i mozolnej pracy w przywracaniu lalce dawnej świetności i tego poczucia sukcesu, że zabytek odnowiłam! To jest wyjątkowe uczucie! Takie alki mają zawsze wyjątkowe miejsce w moim sercu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Toteż ja kupuję takie, bo lubię się pomęczyć- zawsze zakładam, że lalka "w stanie idealnym" będzie łysa i kaleka. Tu nie chodzi o sam fakt, że ktoś jest fleją i brudne, śmierdzące zabawki są dla niego normą. Jego cyrk, jego małpy. Ale niech pisze, że jest leniem i lalek po dziecku nie umył, niech zrobi zdjęcie kikuta po dłoni i łysego placka na czubku głowy.

      Usuń
  10. Nic dodać nic ująć - sama ostatnio nabyłam taką kupkę nieszczęścia - i stwierdziłam nigdy więcej!
    Mam nadzieję, że uda Ci się tę padlinę uratować! Wytrwałości życzę.

    OdpowiedzUsuń
  11. O dzięki tego mi brakowało. Kupiłam ostatnio w ciemno lalki nazwane z kolekcji bez dodatkowych informacji - tak moja wina. Ale tym "z kolekcji " się zasugerowałam i na pewno nie spodziewałam się odbarwionego winylu. Następnym razem będę ostrożniejsza:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Prawdziwe i z jajem, powinni to przypiąć na głównej stronie All i każdego sprzedającego lalki "w stanie idealnym" biczować wydrukiem trzy razy dzienne aż do zapamiętania na amen. ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Brawoo!dobrze prawi,polać jej!!! :) proszę niniejszy post do PORADNIKÓW FORUMOWYCH dołączyć! :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Zapomniałaś o: "lalka z usa niedokupienia w polsce" (pisownia oryginalna z aukcji).
    Czasem mam ochotę zdrowo jebnąć takiego sprzedawcę w łeb, bo nóż mi się w kieszeni otwiera.
    Brawo Privace! Ja bym tak cudnie nie opisała tego zjawiska! Mam nadzieję, że po odszczurzeniu towarzycha będzie na czym oko zawiesić :)

    OdpowiedzUsuń
  15. ... grubo. :D Wypisałaś większość rzeczy, które potrafią poprostu wkurwić :D

    OdpowiedzUsuń
  16. super, super, nic dodać nic ująć
    ja mam swój perfidny i złośliwy sposób na sprzedawców: np.do aukcji podpisanej lalka z PRL - u zadaję pytanie: stara ta lalka tak? odpowiedź: stara stara, pytam dalej: ma wszystkie włosy? zniszczona? odpowiedź: ależ, skąd jak nówka! no to ja na to: no to dzięki nie kupie, chce zniszczoną.

    OdpowiedzUsuń
  17. Pięknie napisane! Chociaż bardzo wątpię, że sprzedawcy lalek "kolekcjonerkich" czy też magicznych "ooak'ów" natkną się na ten wpis... Oni to robią, żeby tylko sprzedać za milion coś co czasem nie jest warte 1zł... :(

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja lubię trupki ale takie które można uratować, jak nie ma rąk, nóg lub połowy włosów to zakup takiej lalki w "bardzo dobrym" stanie doprowadza mnie do szału... Czasami zastanawiam się czy sprzedający mają problemy z dostawą wody sprzedając takie kocmołuchy. Świetny wpis, nic dodać nic ująć ;-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Zna ten bol jak kupowala monsterki pod ooak, leza jeszcze nie ruszone , kupilam Ghulie, podobno w stanie idelanym, wyjeta raz z pudelka ale sie dziecku nei spodobala... przyszla do mnie fakt powiazana przezrczystymi gumeczkami , wszystko pieknie ja ja do reki, reka jej lata... pomyslalam (ok, moze tak akurat jest) ale po miesiacu byla proocja w Auchan kupilam nowke za 50 zł i tam reka ani drgnie ! Wiec, mnie po prostu oszukano z tym "wyjeciem z pudelka raz". Frajerstwo.

    OdpowiedzUsuń
  20. Szczera prawda...powala...dlatego wolę upolować "zwłoczkę" w SH za 2- 3 zł...albo w niezłym stanie za 10zł...niż na all...a ceny wywołują u mnie wybuchy śmiechu co bardzo niepokoi mojego psa;) Super post!!! Wrócę do niego nie jeden raz...dla poprawy nastroju!

    OdpowiedzUsuń
  21. Pięknie to ujęłaś :)
    Dlatego niezwykle rzadko kupuję z Allegro.

    OdpowiedzUsuń
  22. Fantastyczne ujęcie tematu. :) Zgadzam się z tym wszystkim. Jak się czyta te opisy aukcji to czasem można pęknąć ze śmiechu. Co do zdjęć, na których nic nie widać zawsze mam wrażenie, że ktoś specjalnie robi takie zdjęcia, żeby kupującym wcisnąć kit.

    OdpowiedzUsuń
  23. Lalek nie zbieram,nie kolekcjonuję.Mam może z 5,ale służą mi one mi one raczej jako manekiny do przymiarki ciuszków czy butów.A jak nie wiem co to za lalka to pytam-jak było to w przypadku szmacianej barbie-nawet nie wiedziałam,że taka lalka jest i czy na pewno to oryginalik czy nie.
    Wszystkie moje lalki to trupki,głównie są pomaziane długopisem czy czymś.
    Chyba to nie problem,aby pytać,dowiadywać się cokolwiek i przede wszystkim napisać na aukcji prawdę.

    Na miejscu byłej/byłego właścicielki/właściciela spaliłabym się ze wstydu czytając teraz ten post.

    OdpowiedzUsuń
  24. Nic dodać nic ująć. Moja przygoda z lalkami dopiero się zaczyna, ale już zdążyłam zaliczyć taką niespodziankę na allegro. Stan idealny od kolekcjonera, a tu w kopercie brudas z przyciętą fryzurą.

    OdpowiedzUsuń
  25. Brak mi slow ... ja nie kupuje na allegro tylko eBay(niemieckim) i czegos takiego jak żyję jeszcze nie widziałam... Moze i sa podobne aukcje ale jak widzę niewyraźne zdjecia to nawet nie czytam jakie cuda tam sprzedaja...

    Poradnik rewelacyjny...byłoby dobrze żeby taki niedouczony sprzedawca sie dokształcił!!! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  26. Kapitalny tekst i sama prawda :D

    OdpowiedzUsuń